Liskowo - filcowo

Tak zwana "faza" na lisy i sowy jeszcze mi nie przeszła. Ostatnio w ręce wpadło mi kilka arkuszy filcu. Postanowiłam coś uszyć. Małe formy na rozruszanie rączek są najlepsze. Więc dlaczego nie stworzyć sobie lisa. Tak ja teraz na niego patrzę muszę dorobić mu fajny zaczep i będzie moim torebkowym towarzyszem. Zwłaszcza, że jesień zbliża się powoli ale nieuchronnie. Widziałam gdzieś podobnego, też filcowego, ale nie pamiętam gdzie, i to on był moja inspiracją. (Tak to jest jak cyka się zdjęcia  komórką ekranu komputera...)

Grzeczny lisek jak śpi...

W okolicznościach przyrody ożywionej i nieożywionej
Jak wspominałam, odczarowuję naczynia i pojemniki. Imbryk który stał i obrastał kurzem jest teraz wazonem.
Mojego lisa rudzielca chytrego zgłaszam do zabawy w kolory w kreatywnym bazarku

11 komentarzy:

  1. Piękny ten lisek. A wrzosy? zawsze się nimi zachwycam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia, cudowne naczynia, przepiękne wrzosy (pachnie jesienią) no i Twój ,,nagietkowy,, lisek ... podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak te wrzosy wniosły do domu zapach lasu.

      Usuń
  3. Przesłodki lisek, podobnego widziałam w jakiejs kreatywnej gazecie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny lisek i w super otoczeniu fotografowany!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny ten Twój lisek :).
    Oj, tak trzeba powoli zacząć myśleć o jesieni ...

    Imbryk jest cudny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo mi się ten imbryczek podoba, i zamiast na półce towarzysz nam na stoliku. Prawdopodobnie w życiu kawy nie zobaczy ale kwiaty i owszem :)

      Usuń
  6. Bardzo sympatyczny lisek,u mnie widuję żywe w lasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czasami u nas można na osiedlu zobaczyć jak po ciuchu przemykają chytruski. A do lasu mamy spory kawałek. :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

Copyright © 2014 Szczypta codzienności , Blogger