Znowu irysy

Praca którą teraz wykonuje pozwala mi na doskonalenie umiejętności. To ważne. Dodatkowo mogę wyżyć się manualnie. Po powrocie do domu czasami nie mam ochoty patrzeć w kierunku materiałów, nitek, kredek. W pracy powstały właśnie te irysy. Muszę zmienić dekorację, miejsce krokusów zajmą właśnie irysy. Pięknie się złożyło, bo mogę je włączyć do zabawy w Kreatywnym bazarku.  Od niedawna "współpracuje" z krepiną. Odkrywam co też można z niej stworzyć. Raz wychodzi to lepiej, raz gorzej.

Tym razem jakoś wyszło :) Wkręciłam się i powstał bukiet. Mam w planach stworzyć kilka w błękitach.

Lubię irysy, i w tym miesiącu nie zdążyłam wszystkiego zrobić, co mi się w głowie wylęgło, ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego irysowego słowa :)
Pozdrawiam serdecznie.

9 komentarzy:

  1. o fakne jeszcze nie robiłam irysów z krepiny , są super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo łatwe do zrobienia. Spróbuj koniecznie :)

      Usuń
  2. Wyglądają ślicznie! A największą (jak dla mnie) zaletą krepinowych kwiatów jest to, że nigdy nie zwiędną. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałe i własnoręcznie zrobione. Czego chcieć więcej :) pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

Copyright © 2014 Szczypta codzienności , Blogger